21.10.2021
Dziś był fajny dzień, bo po szkole moja mama zapakowała nas do auta i przyjechała do mnie Małgosia i robiłyśmy plakat dotyczący zbiórki karm dla bezdomnych zwierząt. Nasza szkoła włączyła się w akcję pomocy dla schroniska w Niedźwiedziu niedaleko Ostrzeszowa.
08.11.2021
Dzisiaj uczniowie przynosili ostatnie karmy, bo po dzwonku mieliśmy jechać do schroniska, aby podarować jedzenie bezdomnym psom. Ludzie kłębili się w holu jak pszczoły w gnieździe. Gdy zabrzmiał dzwonek, poszliśmy do naszej klasy wziąć karmę i przenieśliśmy ją do autobusu. Siadłyśmy razem z Małgosią w autokarze i zaczęłyśmy rozmawiać. Kiedy dotarliśmy do schroniska, od razu usłyszałam skomlenie psów. Przywitała nas miła pani, która powiedziała, że schronisko to miejsce, gdzie można zaadoptować bezdomne psy. Podziękowała za przywiezione dary. Potem pozwoliła nam zwiedzić schronisko. Bardzo spodobał mi się owczarek niemiecki z oklapłymi uszami. Nazwałam go Wiweł, nie wiem czemu, bo to pierwsze, co przyszło mi do głowy. Następnie miła pani dała nam psa i z całą grupą poszliśmy na spacer. W tym momencie zorientowałam się, że wzięłam nowe buty. Super. Przez resztę dnia będę szorować. Ruszyłyśmy z dziewczynami przez las i zaczęłyśmy rozmawiać o tym, jakie te zwierzęta w schronisku są fajne, ale smutne i jakiego chciałybyśmy zaadoptować. Małgosia chciała takiego małego brązowo-czarnego pieska. Ja chciałam Wiweła, bo owczarki niemieckie to moja ulubiona rasa. Sandra z kolei marzyła o kocie, którego spotkałyśmy po drodze. Nazwałyśmy ją Liściasta Gwiazda, bo wyglądała tak samo, jak kot z mojej książki. Tak więc i piesek ze schroniska i Liściasta Gwiazda towarzyszyli nam przez resztę drogi. Gdy wróciliśmy do schroniska, pani przyniosła nam pokazać małego pinczera miniaturowego. Powiedziała nam, że ten piesek ma 18 lat i jest najstarszy w schronisku. Podobno ma zostać oddany wkrótce w dobre ręce. Pani serdecznie nam podziękowała za karmę i kiedy mieliśmy już wsiadać do autokaru okazało się, ze Franek z piątej wziął Liściastą Gwiazdę na ręce, a koledzy wołali, żeby ja zostawił. Kotka zeskoczyła i odbiegła w stronę lasu. Zobaczyłam ją jeszcze potem, kiedy wchodziliśmy do autobusu. Pogłaskałam ją za uchem. Kiedy wróciliśmy do szkoły, od razu zatęskniłam za Wiwełem i Liściastą Gwiazdą. Chciałabym jeszcze tam wrócić. I jeśli chcecie mieć psa, pamiętajcie, nie kupujcie, adoptujcie! Mogę wam osobiście powiedzieć, że psy ze schroniska o wiele bardziej się ucieszą. W drugim półroczu będziemy organizować zbiórkę dla schroniska w Wieruszowie. Nie mogę się doczekać.